Jeśli każda sekunda naszego życia miałaby się powtarzać w nieskończoność, bylibyśmy przykuci do wieczności jak Chrystus do krzyża. Takie wyobrażenie jest straszne. W świecie wiecznego powrotu na każdym geście kładzie się ciężar nieznośnej odpowiedzialności.
Całkowity brak brzemienia sprawia, że człowiek staje się lżejszy od powietrza, wzlatuje w górę, oddala się od ziemi, od ziemskiego bytowania, staje się na wpół rzeczywisty, a jego ruchy są tyleż swobodne co pozbawione znaczenia.
Nie ma żadnej możliwości, by sprawdzić, która decyzja jest lepsza, bo nie istnieje możliwość porównania. Człowiek przeżywa wszystko po raz pierwszy i bez przygotowania. To tak, jakby aktor grał przedstawienie bez żadnej próby. Cóż może być warte życie, jeśli pierwsza próba już jest życiem ostatecznym? Dlatego życie zawsze przypomina szkic. Ale nawet szkic nie jest właściwym określeniem, bo szkic to zawsze zarys czegoś, przygotowanie do obrazu, gdy tymczasem szkic, jakim jest nasze życie, to szkic bez obrazu, szkic do czegoś, czego nie będzie.
Einmal ist keinmal. Coś, co stanie się raz, jak gdyby nie stało się nigdy. Jeśli człowiek ma prawo tylko do jednego życia, to jakby nie żył w ogóle.
...kochać się z kobietą i spać z nią to dwie namiętności nie tylko różne, co prawie przeciwstawne. Miłość nie wyraża się w pragnieniu spółkowania (to pragnienie dotyczy przecież niezliczonej ilości kobiet), ale w pragnieniu wspólnego snu (to pragnienie dotyczy tylko jednej kobiety).
Człowiek, który pragnie opuścić miejsce, w którym żyje, nie jest szczęśliwy.
Wszyscy uważamy, że jest nie do pomyślenia, by miłość naszego życia miała być czymś lekkim, czymś bez wagi. Sądzimy, że nasza miłość jest tym, co musiało się zdarzyć, że bez niej nasze życie nie byłoby naszym życiem.
Na pierwszym planie było zrozumiałe kłamstwo, a na tle niezrozumiała prawda.
Być kobietą oznacza los, którego sobie nie wybieramy. To czegośmy nie wybrali, nie jest naszą zasługą ani naszą winą. Do przydzielonego nam losu należy mieć stosunek godny. Buntować się przeciw faktowi, że urodziło się kobietą, wydaje się równie niemądre, jak uważać to za wartość.
ciężar, konieczność i wartość to trzy pojęcia wewnętrznie związane: tylko to, co konieczne, jest ciężkie, tylko to, co waży, ma wartość.
kto szuka nieskończoności, niech zamknie oczy!
Kochać to znaczy wyrzec się siły.
...czy wydarzenie nie jest tym bardziej znaczące i wyjątkowe, im więcej potrzeba było przypadków, aby mogło nastąpić? Tylko przypadek może wyglądać jak wysłannik losu. To, co jest nieuchronne, czego się spodziewamy, co powtarza się codziennie, jest nieme. Tylko przypadek do nas przemawia.
Życie w prawdzie, nie okłamywanie siebie ani innych jest możliwe tylko pod warunkiem, że żylibyśmy bez publiczności. W chwili kiedy ktoś obserwuje nasze zachowanie, chcąc nie chcąc dostosowujemy się do wzroku człowieka, który na nas patrzy, i nic z tego co robimy, nie jest już prawdą. Obecność publiczności, myśl o publiczności oznacza życie w kłamstwie () Człowiek, który traci swą intymność traci wszystko. Człowiek, który się jej pozbywa dobrowolnie, jest potworem.
Człowiek, którego wiedzie poczucie piękna, przemieni przypadkowy zbieg okoliczności w motyw, który już pozostanie w kompozycji jego życia. Wraca do niego, powtarza go, zmienia, rozwija - jak kompozytor temat swej sonaty.
Pierwsza zdrada jest nie do odrobienia. Wywołuje reakcję łańcuchową następnych zdrad, z których każda oddala nas coraz bardziej od miejsca początkowej zdrady.
W chwili kiedy ktoś obserwuje nasze zachowanie, chcąc nie chcąc dostosowujemy się do wzroku człowieka, który na nas patrzy, i nic z tego, co robimy, nie jest już prawdą. Obecność publiczności, myśl o publiczności oznacza życie w kłamstwie.
Dramat życiowy zawsze można wyrazić przez porównanie do ciężaru. Mówimy, że na człowieka spadło jakieś brzemię. Człowiek uniesie to brzemię albo nie uniesie, upada pod nim, walczy z nim, przegrywa albo zwycięża. Ale co właściwie stało się Sabinie? Nic. (...) Jej dramat nie był dramatem ciężaru, ale lekkości. To, co spadło na Sabinę, to nie był ciężar, ale nieznośna lekkość bytu.
...prawdziwie poważne pytania to te, które może sformułować dziecko. Tylko te najbardziej naiwne pytania są naprawdę poważne. Są to pytania, na które nie ma odpowiedzi. Pytanie, na które nie ma odpowiedzi, jest barierą nie do przekroczenia. Inaczej powiedziawszy: właśnie pytania, na które nie ma odpowiedzi, wyznaczają granice ludzkich możliwości, wyznaczają ramy ludzkiego istnienia.
Co to jest kokieteria? Można by chyba powiedzieć, że jest to takie zachowanie, które ma temu drugiemu dać do zrozumienia, że zbliżenie seksualne jest możliwe, przy czym ta możliwość nie może nigdy wyglądać jak pewność. Mówiąc inaczej: kokieteria to niezobowiązująca obietnica spółkowania.
Miłość jest jak imperium - kiedy niknie idea, która je zrodziła, i ono musi się rozpaść.
Ktoś, kto sobie wyobraża, że reżymy komunistyczne w Europie Środkowej są wyłącznie dziełem zbrodniarzy, nie zdaje sobie sprawy z podstawowej prawdy: zbrodnicze reżymy zostały stworzone nie przez zbrodniarzy, ale przez entuzjastów, przekonanych, że odkryli jedyną drogę do raju. Bronili jej zapamiętale i dlatego zamordowali wielu ludzi. Potem okazało się, że żadnego raju nie ma i że entuzjaści byli mordercami.
To tragikomiczne, ale właśnie nasze dobre wychowanie staje się sprzymierzeńcem policji. Nie umiemy kłamać. Imperatyw: "mów prawdę!", który nam zaszczepiali ojciec i matka, działa tak automatycznie, że wstydzimy się swych kłamstw nawet wobec policjanta, który nas przesłuchuje. Łatwiej przychodzi nam kłótnia z nim, obrażanie go ( co nie ma w ogóle żadnego sensu ) niż łganie mu w oczy ( co jest jedyną rzeczą, którą powinniśmy robić).
Postacie moich powieści są możliwościami mnie samego, które nie zostały urzeczywistnione. Dlatego kocham wszystkie tak samo i wszystkie tak samo mnie przerażają: każda z nich przekroczyła jakąś granice, którą ja tylko obchodziłem dookoła. I właśnie ta przekroczona granica ( granica, za którą kończy się moje "ja" ) mnie pociąga. Dopiero za nią zaczyna się tajemnica, która usiłuje rozwiązać powieść. Powieść nie jest wyznaniem autora, lecz badaniem tego, czym jest ludzkie życie w pułapce, którą stał się świat.
...życie ludzkie dzieje się tylko raz i dlatego nigdy nie będziemy mogli stwierdzić, która z naszych decyzji była słuszna, a która zła, ponieważ w danej sytuacji mogliśmy zdecydować tylko jeden raz. Nie dano nam żadnego drugiego, trzeciego, czwartego życia, abyśmy mogli porównać konsekwencje różnych decyzji.
Egzystencja ludzka traci swą wagę i staje się nieznośnie lekka.
...estetycznym ideałem kategorycznej zgody na byt jest świat, w którym gówno jest zanegowane i wszyscy się zachowują, jakby nie istniało. Ten estetyczny ideał nazywa się kiczem.
W krainie totalnego kiczu odpowiedzi są z góry ustalone i wykluczają jakiekolwiek pytania. Wynika z tego, że człowiek, który pyta, to rzeczywisty przeciwnik totalnego kiczu. Pytanie jest jak nóż, który rozcina płótno namalowanej dekoracji, abyśmy mogli zajrzeć, co się za nią kryje.
Kicz eliminuje ze swego pola widzenia wszystko, co w ludzkiej egzystencji jest z zasady nie do przyjęcia.
Możliwe, że nie jesteśmy stanie kochać właśnie dlatego, że pragniemy być kochani, to jest dlatego, że domagamy czegoś od tego drugiego ( miłości ), zamiast podchodzić do niego bez żadnych wymagań i pragnąc wyłącznie jego obecności.
Ludzki czas nie toczy się po kręgu, ale biegnie naprzód po linii prostej. To jest powód, dla którego człowiek nie może być szczęśliwy, ponieważ szczęście jest pragnieniem powtarzalności.